Platforma Obywatelska
Opublikuj:
Biuro poselskie

ul.Mickiewicza 27, 10-548 Olsztyn
tel/fax: 089 527 77 00

Biuro pracuje od poniedziałku do piątku w godzinach 9:00-15:00

beata.bublewicz/sejm.pl
 

Newsy

 

Wystąpienie Poseł Beaty Bublewicz dotyczące współpracy rozwojowej.

Wystąpienie w imieniu klubu Parlamentarnego Platforma Obywatelska dotyczące sprawozdania Komisji Spraw Zagranicznych o rządowym projekcie o współpracy rozwojowej.

 

Panie Marszałku! Wysoka Izbo!

W imieniu Klubu Parlamentarnego Platformy Obywatelskiej mam zaszczyt przedstawić

Wysokiej Izbie oświadczenie dotyczące sprawozdania Komisji Spraw Zagranicznych o rządowym projekcie ustawy o współpracy rozwojowej (druk nr 4469).

Po 12 latach oczekiwania ustawa ta ureguluje i da podstawy prawne polskiej pomocy rozwojowej, dlatego proszę o zwrócenie na nią uwagi. Bardzo bym chciała, żeby nasza pomoc była bardziej efektywna, zaplanowana i skuteczna. Chciałabym też już się nie wstydzić, że takiej ustawy jeszcze nie mamy.

Może nie jest ona idealna, ale najważniejsze, że jest, tym bardziej że powstała w dialogu z organizacjami i instytucjami zaangażowanymi we współpracę rozwojową. Jest również wspólnie wypracowany Program Wieloletni (ostatni był napisany na lata 2003-2006), który daje kierunki, priorytety, dzięki czemu pomoc będzie opierała się na jakimś planie.

Jakie kwestie reguluje ustawa? Po pierwsze, porządkuje nazewnictwo dotyczące współpracy rozwojowej, pokazując, że zgodnie z międzynarodowymi standardami pomoc humanitarna jest częścią pomocy rozwojowej. Po drugie, wskazuje wprost ministra spraw zagranicznych jako koordynującego współpracę.

Poza tym ustawa zawiera definicję pomocy rozwojowej i pomocy humanitarnej. Określa też formy, w jakich może by

udzielana pomoc humanitarna. Ważnym, zresztą od wielu lat postulowanym, elementem tego rozwiązania prawnego jest utworzenie rady programowej współpracy rozwojowej przy ministrze. Składałaby się ona zarówno z przedstawicieli administracji państwowej, jak i z przedstawicieli Sejmu, Senatu oraz organizacji pozarządowych.

Rada Ministrów będzie przyjmowała co najmniej raz na 5 lat długoterminowe programy współpracy rozwojowej. Są one potrzebne organom administracji państwowej, partnerom społecznym oraz tym, do których pomoc jest adresowana. W chwili obecnej, przy planowaniu jednorocznym, skala projektów niewykraczająca poza 31 grudnia każdego roku, a finansowana z rezerwy celowej, jest w naturalny sposób ograniczona. Nie ma wątpliwości, że ważne projekty, które zmieniają rzeczywistość w krajach, do których są adresowane, muszą mieć charakter wieloletni.   

Projekt ustawy nakłada na organy administracji rządowej realizujące zadania z zakresu współpracy rozwojowej obowiązek konsultowania założeń wydatkowania środków finansowych przeznaczonych na ten cel z ministrem właściwym do spraw zagranicznych oraz na ministra właściwego do spraw finansów publicznych obowiązek zasięgania opinii ministra właściwego do spraw zagranicznych na temat celowości udzielania kredytów i pożyczek oraz redukcji i konwersji zadłużenia państw rozwijających się.

Na organy administracji rządowej, które realizują zadania z zakresu współpracy rozwojowej, projekt ustawy nakłada obowiązek konsultowania z ministrem spraw zagranicznych założeń wydatkowania środków finansowych przeznaczonych na ten cel, natomiast minister do spraw finansów publicznych ma obowiązek zasięgania opinii ministra spraw zagranicznych na temat celowości udzielania kredytów i pożyczek oraz redukcji i konwersji zadłużenia państw rozwijających się.

Na ministrów realizujących zadania w zakresie współpracy rozwojowej projekt nakłada także obowiązek corocznego sporządzania i przekazywania sprawozdań ministrowi spraw zagranicznych. Przyczyni się to bez wątpienia do poprawy koordynacji działań w zakresie współpracy rozwojowej.

Do form współpracy rozwojowej zaliczono: udzielanie kredytów i pożyczek, a także redukcję oraz konwersję zadłużenia państw rozwijających się. Jest to kontrowersyjne rozwiązanie, gdyż zaliczanie tych elementów do form współpracy rozwojowej nie jest do końca zgodny z zaleceniami międzynarodowymi, jednak z drugiej strony te formy pomocy nadal są stosowane przez państwa członkowskie Unii Europejskiej. Wyeliminowanie ich spowodowałoby drastyczne obniżenie poziomu polskiej pomocy rozwojowej oraz mogłoby przynieść nieoczekiwane skutki. Na przykład w 2009 r. jednym z największych biorców polskiej pomocy rozwojowej stały się... Chiny, co związane było z wypłatą kredytu preferencyjnego dla tego kraju.

W projekcie ustawy pojawia się możliwość realizacji zadań z zakresu współpracy rozwojowej przy wykorzystaniu programów oraz instrumentów finansowych Unii Europejskiej. Przyjęcie projektu tej ustawy przyczyni się do zrobienia kolejnego kroku w kierunku profesjonalizacji polskich działań w tym obszarze oraz wywoła pozytywny oddźwięk w UE i OECD, w których od jakiegoś czasu zwracano uwagę na potrzebę wzmocnienia polskiej współpracy rozwojowej.

Przyjęcie projektu ustawy o współpracy rozwojowej nie spowoduje większych kosztów dla budżetu państwa, jednak nie ma wątpliwości, że jeśli Polska chce w tej dziedzinie odgrywa rolę odpowiadającą jej pozycji na arenie międzynarodowej oraz jeśli chcemy sprostać zobowiązaniom, których się podjęliśmy, to środki z budżetu przeznaczane na tę współpracę powinny być corocznie zwiększane.

Panie Marszałku! Wysoka Izbo! We współczesnym świecie pomoc zagraniczna jest postrzegana jako bardzo ważny element międzynarodowej aktywności każdego rozwiniętego państwa. Dla nas, Polaków, działalność tego typu ma tym większe znaczenie, że przez wiele lat sami byliśmy beneficjentami pomocy płynącej z zagranicy. Pomoc ta w postaci darów rzeczowych i pieniężnych oraz pomoc w krzewieniu polskiej kultury znacznie przyczyniły się do zmian społeczno-gospodarczych w naszym kraju, do zmian na lepsze. Można powiedzie, że w dużym stopniu dzięki niej możemy się dziś cieszy wolnością, demokracją, a także członkostwem w Unii Europejskiej oraz w instytucjach euroatlantyckich.

Polacy popierają działania na rzecz prowadzenia współpracy rozwojowej. Od kilku lat na zlecenie Ministerstwa Spraw Zagranicznych są przeprowadzane badania opinii publicznej. I tak w 2010 r. 79 procent Polaków popierało wspomaganie rozwoju krajów słabiej rozwiniętych. Respondenci wskazywali przede wszystkim dwa powody, dla których powinniśmy pomagać:

Pierwszy: mamy moralny obowiązek pomaga

biedniejszym krajom (51% respondentów)

Drugi: bogatsze państwa pomogły nam, więc teraz my powinniśmy pomóc biedniejszym (50% respondentów).

Inne przyczyny wskazywane były o wiele rzadziej. Po 19% respondentów uznało, że pomaganie innym może przynieść nam korzyści np. zwiększenie prestiżu Polski na świecie, oraz że konieczność pomocy wynika z międzynarodowych zobowiązań przyjętych przez Polskę.

Wynika więc z tego jasno, iż Polacy są przekonani o potrzebie realizowania współpracy rozwojowej.

Jose Manuel Barroso słusznie przypomina banalną prawdę, że nasze europejskie problemy są niczym w porównaniu z tym, co dzieje się dzień po dniu w Afryce. Przez ostatnie 10 lat liczba osób żyjących na poziomie określanym przez ONZ jako skrajne ubóstwo, czyli za poniżej jednego dolara dziennie, wzrosła tam prawie o 100 mln. Czarny kontynent pobił też inny niechlubny rekord, mianowicie już dziś są tam państwa, gdzie nosiciele wirusa HIV stanowią 40% społeczeństwa. Jeśli dodamy do tego permanentny niedobór wody pitnej, brak perspektyw i edukacji, to okaże się, że jednym z niewielu sposobów wyjścia z tej sytuacji jest i będzie migracja. A dokąd? Do Europy.

Nasz kontynent jest względnie blisko Afryki i nie boryka się z podobnymi problemami. Nie łudźmy się jednak - to właśnie Unia Europejska, a w jej składzie Polska, jest i będzie celem owej migracyjnej presji. W dłuższej perspektywie tylko sprawny i dobrze zorganizowany system pomocy biednym krajom umożliwi zrównoważony i solidarny rozwój wszystkich regionów. To nieprawda, że mamy za mało pieniędzy, aby skrajną biedę, cywilizacyjną hańbę XXI wieku, przenieść do historii. To nieprawda, że inne państwa Unii Europejskiej nie pomagają krajom dotkniętym skrajnym ubóstwem, gdyż do 2013 r., w ramach funduszu europejskiego, Unia zamierza przeznaczyć na pomoc najbiedniejszym ponad 22 mld euro. Co prawda nasze 900 mln zł na tym tle może wygląda bardzo skromnie, jednak zapewniam państwa, że przemyślane wydatkowanie najmniejszych nawet kwot na pomoc dotkniętym klęską głodu, posuchy, nędzy, epidemii czy wojny może ratować życie. Widziałam to zresztą na własne oczy.

Nasuwa się więc pytanie: Jak Afryka, Ameryka Łacińska czy najbiedniejsze kraje Azji mają wyjść z ubóstwa, skoro nie stać ich nawet na edukację? A właśnie wsparcie edukacji jest możliwe za pomocą wcale nie kosmicznych kwot z programów pomocowych to jest właśnie owo dawanie biednym wędki, a nie ryby, jak twierdzi profesor Balcerowicz. Pamiętajmy, że gdy pomożemy uzyskać wykształcenie jednej afrykańskiej dziewczynce, ona potem wykształci pięć kolejnych.

Pomoc rozwojowa to zagadnienie istotne również dla każdego człowieka wrażliwego na los innych ludzi i jednocześnie świadomego faktu, że jego kraj jest częścią ogromnej, światowej wspólnoty. Dlatego tak ważne jest, aby Polska w czasie swojej prezydecji dostała "w prezencie" taką ustawę. Zasługuje na to.